niedziela, 17 grudnia 2017

Droga Karolino Kristy Woodson Harvey



Droga Karolino 


tytuł ang. Dear Carolina

liczba str. 384 

wydawnictwo Dreams 




Kristen Woodson Harvey jest autorką książki Droga Karolino. Jest to piękna powieść poruszająca tematykę najważniejszych wartości w życiu, miłości do drugiego człowieka, przebaczenia, jakże pięknego i wrażliwego uczucia matki do dziecka. Niewielu ludzi w dzisiejszych czasach zwraca uwagę na więzi rodzinne, w erze braku czasu, ciągłego zabiegania – te aspekty stają się znikome. 


Autorka Kristen Woodson Harvey bardzo ciekawie przybliża nam tę tematykę, ukazując jak może wyglądać i jak zapewne wygląda życie matki, jednej urodzonej i wychowanej w bogatej i zamożnej rodzinie, gdzie warunki finansowe nie stanowią przeszkody, oraz młodej dwudziestoletniej dziewczyny, która ledwo wiążę koniec z końcem, pochodzącej z patologicznej rodziny i zamieszkującej przyczepę kempingową. To ją Jodi, Bóg obdarował największym szczęściem, jakim jest posiadanie własnego dziecka. Od momentu urodzenia to ona Karolina była dla niej najważniejsza. Starała się nią opiekować jak potrafiła najlepiej, pragnęła ochronić ją przed złem tego świata, na które przecież narażona była na każdym kroku. Walczyła z tym, z uczuciem i świadomością, że sobie nie poradzi. Dom w postaci starej przyczepy kempingowej nie był odpowiednim miejscem dla noworodka. Judi nie była sama, zawsze wspierał ją jej krewny Graham i jego piękna żona Frances Khaki. Gdy oni od lat starali się o drugie dziecko, ona zaszła w nieplanowaną ciążę z Rickym. Khaki również pragnęła mieć przy sobie drugą pociechę, chciała ofiarować jej swoją miłość, jednak choroba – endometrioza, prawdopodobnie doprowadziła u niej do niepłodności. 



Oczywiście medycyna czasami się myli i tutaj było podobnie, Khaki po tylu latach doczekała się drugiego dziecka. Jodi po długim namyśle podjęła decyzje, że odda Karolinę młodemu małżeństwu, to był piękny gest ze strony dziewczyny, odpowiedzialny i zarazem bardzo smutny. Oni od urodzenia bardzo kochali Karolinę, wspierali Jodi w każdej postanowionej przez nią decyzji, pomogli jej wyjść z nałogu jakim było uzależnienie alkoholowe, ona wierzyła, że Karolinka będzie z nim szczęśliwa i tak się stało. Rosła i wychowywała się w szczęściu i dostatku. Graham jako jej krewny zawsze wspierał ją duchowo i finansowo, pomógł wydać jej pierwsza książkę kucharską, razem przygotowywali zaprawy, które później Jodi razem z Buddym sprzedawała na targu. Zamieszkała razem z nimi, dzięki temu miała kontakt z córeczką, stali się jedną wielką rodziną.


Książką Droga Karolino wywołuje w czytelniku sporą dawkę emocji, wrażeń, pokazuje  miłość matki do dziecka. My jako czytelnicy, wcielamy się w rolę matek, zarówno Jodi jak i Khaki, chociaż mnie osobiście bliższa jest postać biologicznej matki Karoliny, staram się ją zrozumieć, nawet są momenty, kiedy sama stawiam się na miejscu młodej kobiety i wtedy cała historia jest mi bliższa. Powieść Kristy Woodson jest przepełniona smutkiem, ale i szczęściem i pięknymi chwilami. Niekiedy trudno nam oderwać się od lektury, jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądało życie Jodi i jej córki, która zaadoptowali Graham i Khaki. Czy polecam książkę Droga Karolino? Tak! Myślę, że jest to bardzo wartościowa powieść, nie przedstawia „walki” matek o dziecko, lecz na pierwszy plan wysuwa uczucia i życie małej Karolinki. Czyta się ją dość sprawnie i myślę, że wzbudzi pozytywne wrażenia zarówno w fanach powieści obyczajowych jak i biograficznych, czy pisanych w formie dzienników lub pamiętnika. Bo to, co w tej książce zwraca naszą uwagę to forma powieści, która napisana jest w postaci listów matek do głównej bohaterki - Karoliny.       

niedziela, 10 grudnia 2017

Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą



liczba str. 338
wydaw. Videograf


Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą


Zbiorowa antologia opowiadań autorstwa kilka znanych pisarek: 


  • Joanna Dorota Bujak
  • Małgorzata Falkowska
  • Anna Harłukowicz-Niemczynow
  • Joanna Jax
  • Patrycja May 
  • Carla Mori
  • Joanna Pypłacz
  • Diane Rose
  • Beata Schoenmakers
  • Łucja Wilewska

Książka zawiera dziesięć ciepłych opowiadań utrzymanych w atmosferze świąt, a co się z tym wiąże, z barszczem wigilijnym, czyli jedną z dwunastu potraw, czasem spędzonym z rodziną, wigilią w gronie najbliższych, a także czasem, kiedy zostawiamy przy stole jedno miejsce, dla niespodziewanego gościa, który tego szczególnego dnia będzie potrzebował naszego wsparcia, tak jak wskazuje to opowiadanie Diane Rose, gdzie mała dziewczynka-Alicja, zachęca spotkanego przypadkiem mężczyznę, aby razem z nią udał się po Betlejemskie Światełko Pokoju, oby to właśnie ona rozświetliło mroki naszego serca, rozwiało ludzkie smutki. Nikt w Wigilię nie może być sam, nawet osoba, która niegdyś popełniła jakiś błąd, to jest ten dzień, kiedy wszystko się przebacza, albo przynajmniej próbuje się zrozumieć drugiego człowieka. 


Jednak Wigilia to również czas, kiedy spotykamy się całymi rodzinami, śpiewamy kolędy, dzielimy się opłatkiem, niekiedy są to sytuacje, gdy odwiedzamy bliskich. W sposób humorystyczny, w swoim opowiadaniu ukazuje to Patrycja May. Gdy z zagranicy wracają na święta Jasiek i Maryla, rodzice stają na głowie, aby przygotować Wigilię. Jednak okazuje się to nie tak proste, jakby nam się wydawało, szereg przygotowań, kupienie prezentów, ubranie choinki, doprowadza rodzinę do białej gorączki. To humorystyczne opowiadanie Niecicha noc, ukazuje jak można pogubić się w świątecznych przygotowaniach, a najważniejsze jest by ten czas spędzić w gronie rodziny i bliskich
Wszystkie te opowiadania łączy cud miłości, zaufania i przyjaźni. Należy się cieszyć tym co się ma zawsze, na co dzień, w każdej chwili swojego życia, a przekonuje nas do tego bohaterka opowiadania Anna Harłukowicz-Niemczynow, która w swoim życiu zauważa dziesięć dobrodziejstw, małych cudów, z których powinna się cieszyć, gdyż to własnie dzięki tym wartościom jest bogata: Zdrowiu, szczęściu, dzięki synkowi, która ją kocha. 


Opowiadania te zachęcają nas, abyśmy zatrzymali się na chwilę w naszym codziennym biegu - praca-szkoła-studia-praca, aby spojrzeć za siebie, docenić to co się ma: rodzinę, dom, miłość, ciepło, nie doszukiwać się wielkich cudów, ale małych rzeczy, które nadają naszemu życiu sens. 
Święta tuż, tuż ... więc zatrzymajmy się na chwilę, weźmy antologię opowiadań Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą i zaczytajmy się w nich, jakże ciepłych, pozytywnych historiach z dużą dawką uśmiechu, bo kiedy będziemy się uśmiechać, jak nie w Święta Bożego Narodzenia.    


Tancerka Weroniki Wierzchowskiej


Tancerka Weroniki Wierzchowskiej

liczba str. 552
wyd. Prószyński i S-ka



Myślę, że w Polsce historia baletu nie jest dość popularna. Bardzo ciekawie przybliża nam tą kwestie autorka powieści " Tancerka" Weronika Wierzchowska. Opisuje ona w sposób bardzo szczegółowy życie Heleny Cholewickiej, która od małego, można by rzec, od momentu gdy zaczęła chodzić  - uczona była baletu Już jako młodziutka dziewczynka patrzyła na rodziców, znanych i popularnych tancerzy baletowych XIX wieku. Póki była mała wszystko to dla niej było tajemnicze, nieodgadnięte, ale piękne. Jej mama wykonując wszelkiego rodzaju figury baletowe - snuła się niczym motyl, Helena też kiedyś chciała tańczyć i poruszać się jak piękny motyl. Wiedziała, że w jej żyłach płynie "baletowa krew". Dorastała, razem z nią rosły jej  marzenia, pragnęła tańczyć, występować na deskach Teatru Wielkiego. Tańca, taktyki, ale  szczerości w tańcu nauczyli ją rodzice, to oni dbali o to, żeby Helena - starając się o przyjęcie do szkoły baletowej była najlepsza, by jej taniec zapadł wszystkim w pamięci. Jej ojciec, kiedyś tancerz dalej pracował w teatrze, ona marzyła o tym samym. Tak też się stało, Helenka była dość wrażliwa i nieśmiała, jak na młodą baletnice przystało, jej taniec był piękny, ciepły, niósł za sobą miłość i spokój. Do tego te jej ruchy, wyglądała jakby tańczyła od dawna, w dniu jej pierwszych przesłuchań została przyjęta przez dyrektora Turczynowicza i od razu okrzyknięta mianem najdoskonalszej baletnicy i tej najbardziej utalentowanej.

 Od tej pory kariera Heleny Cholewickiej nabrała tempa, szybko uzyskała tytuł solistki, co baletnicom w tak młodym wieku raczej się nie zdarzało. Mimo że Helena tak zwinie wspinała się po szczebelkach kariery, to jednak nie zapominała o innych baletnicach bliskich jej sercu. Szczerze wspierała swoją siostrę Tosię, która choć utalentowana nie miała tyle zapału do tańca, co starsza siostra. 


Weronika Wierzchowska przedstawia czytelnikom, jak główna bohaterka postrzegała świat, a wrażliwość młodej tancerki przejawiała się po przez jej zmysły, synestezje, tańcząc nie tylko wyglądała jak motyl, ale tak się czuła. Od najmłodszych lat miała dar rozmawiania z duchami, uważana była za medium, choć większość jej znajomych i bliskich uważała, że przeżycia wewnętrzne dziewczyny były skutkiem książek, które czytała. 


Życie Heleny Cholewickiej nie zawsze usłane było różami, los nie zawsze jej sprzyjał. Gdy widziała młodych tancerzy, zapadających na suchoty, czy gruźlice, jej serce cierpiało. Szkoła baletowa w tym czasie przechodziła kryzys, synowie Turczynowicza musieli uciekać za granice, aby ukryć się przed władzami carskimi, ona sama zmuszona była wyjechać do Paryża i tam deskach teatru występować, pod opieką francuskich, znakomitych choreografów. Jednak gdy wróciła, okazało się że cenzura zawładnęła całym polskim teatrem, wszystkie przedstawienia były odwoływane, dyrektor Gorinow wszędzie doszukiwał się kłamstwa. Teatr był w wielkim niebezpieczeństwie. Powoli również tancerze odchodzili, Helena straciła wielu bliskich jej sercu - przyjaciół. Ona również podupadła na zdrowiu, zachorowała na gruźlice. Długo starała się o emeryturę, po latach udało się ją uzyskać i doświadczona przez życie tancerka wyjechała do ciepłych krajów, by tam powoli odzyskiwać siłę i zdrowie. W podzięce za jej trud i wielką pracę, tancerze wystawili dla niej przedstawienie, wtedy to po raz ostatni wyszła na deski Teatru Wielkiego w Warszawie. 


Powieść Tancerka Weroniki  Wierzchowskiej to jest z ciekawszych powieści jakie czytałam, pełna barwnych opisów, przybliża nam życie młodych artystów, tancerzy baletowych, przepięknie tańczących na deskach Teatru Wielkiego i nie tylko. Mimo że książka jest dosyć długa, czyta się ja szybko. Każda następna karta jest jak pamiętnik bądź dziennik pisany życiem Heleny Cholewickiej. Myślę, że sięgną po nią zarówno pasjonaci literatury obyczajowej, ale i fani powieści historycznych, czy autobiograficznych.  

sobota, 9 grudnia 2017

Zranieni i Zranieni 2

" Zranieni" i "Zranieni 2"

ang. tytuł: " Damaged" i "Damaged 2"
liczba str. Damaged - 208
                Damaged 2 - 228


Zranieni i Zranieni 2 to tomy bestsellerowej serii, dla tych którzy uwielbiają lub choć trochę interesują się literaturą NEW ADULT. Obydwa tomy są dość krótkie, czyta się je szybko i sprawnie, zatem możemy zauważyć, że autorka M. H. Ward bardzo skrupulatnie przestrzega stylu, aby był on przestępny zarówna dla młodzieży czytającej i tych trochę starszych. O czym właściwie traktują tomy Zranionych?


Głównymi bohaterami są: młoda dziewczyna Sidney oraz starszy od niej mężczyzna Peter. Są oni bardzo tajemniczymi postaciami, które niosą ze sobą, mimo tak młodego wieku - sporo doświadczeń, lecz o nich dowiadujemy się później, ponieważ zarówno kobieta jak i mężczyzna to ukrywają. Myślę, że jest to chwyt stylistyczny, który Howard stosuje, aby zaciekawić czytelnika. 
W Zranionych dowiadujemy się o uczucie Petera i Sidney, jednak jest ono oparte przede wszystkim na emocjach i potrzebie bliskości. Jeden wieczór, relacje między dwojgiem ludzi się kończą, Jak wskazuje główny tytuł: Zranieni, możemy wywnioskować, że zarówno mężczyzna, jak i kobieta zostali kiedyś zranieni, przez bliską im osobę, to powoduje, że nie mogą odnaleźć się w relacjach damsko-męskich.  Po tym jednym wieczorze spędzonym razem mają nadzieję, że już się więcej nie spotkają, lecz los znowu prowadzi ich do siebie, i gdy okazuje się, że Peter - zostaje profesorem na uczelni, a Sidney - jego asystentką, ich relacje znowu nabierają tempa, jednak ze względu na pracę i studia nie mogą pozwolić, by ktoś z zewnątrz dowiedział się, co łączy tych dwoje ludzi. To ciężki czas dla Sidney i Petera. 


I cz. Zranionych przedstawia losy głównych bohaterów, którzy starają się żyć z dala od sobie, ona niegdyś zgwałcona przez swojego byłego, a on porzucony przez dziewczynę - Giny. Wszystko to jest dla nich bardzo skomplikowane, jednak postanawiają spróbować, uczęszczają jak większość studentów na kursy tańca, Peter jako nauczyciel tańca, Sidney- jego towarzyszka. wtedy to się dzieje, ich uczucie zaczyna się rozwijać. 
Gdy w życiu młodej kobiety pojawia się po raz kolejny jej były, ona znowu musi walczyć, dobrze, że ma przy swoim boku Petera. 
Choć życie głównych bohaterów nie jest usłane różami, przeznaczenie ich do siebie prowadzi. 


W II cz. Zranionych w pełni ukazuje przemianę głównych bohaterów, postanawiają razem udać się do domu rodzinnego Sidney, aby mogła pożegnać się ze swoją ciężko chorą matką. To ciężki czas dla kobiety i zarazem długa podróż, podczas której odwiedzają także rodzinę Petera. To wtedy Sidney dowiaduje się, że Peter Ganz to właściwie Peter Ferro, członek jednej z najbogatszych rodzin, nie do końca postępujących właściwie i zgodnie z planem, ale decyduje się, zaufać mu po raz ostatni. Poznaje jego brata - Seana, który choć bezwzględny okazuje się być dobrym człowiekiem. Obserwuje młodą kobietę, lecz w jej oczach widzi miłość, jaką darzy ona Petera. On także bardzo ją kocha, oświadcza się, a ona zgadza się, by zostać jego żoną, razem postanawiają zamieszkać w domu, podarowanym im prze Seana. 


To jedna z pięknych chwil w życiu Sidney, wyzwaniem staje się dla niej spotkanie z matką, która wybacza jej, że opuściła rodzinny dom, jednocześnie przepraszając, że nie starała się zrozumieć ją i jej relacji z Deanem, który bardzo ją skrzywdził. Peter wspiera Sidney po śmierci matki, a ona z każdym dniem czuje się coraz lepiej. 
Bardzo polecam obydwa tomy Zranionych, są to książki napisane łatwym językiem. Niosą ze sobą wiele przesłanek, ukazują prawdziwą miłość ludzi, niegdyś skrzywdzonych teraz szczęśliwych. Warto po nią sięgnąć, nawet w taki mroźny dzień jak dziś.   
 

czwartek, 30 listopada 2017

Dwanaście niedokończonych snów Nataszy Sochy



Dwanaście niedokończonych snów Nataszy Sochy 


wydawnictwo - Pascal
liczba str. - 304



Witajcie!


     Dzisiaj przedstawiam Wam książkę znanej nam autorki Nataszy Sochy pt: " Dwanaście niedokończonych snów". To jedna z tych nowości wydawniczych, które wprowadzają nas w świąteczną atmosferę, jednak nie jest to spokojny, sielski czas, ale czas, który zachęca nas do przemyśleń nad życiem, szczęściem, miłością i rodziną. Tak postępuje główna bohaterka - Momo, co oczywiście jest tylko jej pseudonimem. młoda kobieta na co dzień stara się sprostać codzienności, ciężkiej pracy, a w szczególności w sytuacji, w jakiej się znalazła, gdy jej mąż odszedł. Dla Momo to ciężki czas i zbliżające się Święta Bożego Narodzenia mogłyby to zmienić. 



     Czytając tę książkę mamy wrażenie, że przenosimy się do zupełnie innego świata, wprowadzają nas do niego sny głównej bohaterki, które są dość niespotykane, tajemnicze, a jest ich określona liczba dwanaście, co również na trwałe wiąże się z świąteczną liczbą, a mianowicie dwanaście, jak dwanaście potraw na wigilijnym stole. 
Każdemu z nas coś się śni, czasami budzimy się i nie pamiętamy jak zachowywaliśmy się podczas snu oraz co robiliśmy, ale zdarzają się sny, które po przebudzeniu dokładnie pamiętamy. Momo bardzo często wraca do swoich snów, analizuje każdy ich element, stara się scharakteryzować sylwetkę " ich głównego bohatera", mężczyzny w zielonym swetrze. To dla młodej kobiety postać zagadkowa, mimo to wydaje się przyjazna i bije od niej ciepło, za każdym razem, gdy Momo chce porozmawiać z tajemniczą postacią, ona znika albo sen nagle kończy się i młoda kobieta wstaje, by jak co dzień rozpocząć szary, monotonny dzień. Tak wydaje jej się na początku, zanim nie przekroczy progu małej cukierni, gdzie pracuje starsza osoba o imieniu Mila, kobiety zaprzyjaźniają się i od tej pory Momo jest stałą bywalczynią w niewielkim zakładzie cukierniczym Mili. 
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, a główna bohaterka cały czas próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego mężczyzny, są chwile kiedy zastanawia się, czy warto wierzyć w sny, czy to w ogóle ma sens, ale sumienie podpowiada jej, że musi wyjaśnić trapiącą ją zagadkę. 
     Momo po odejściu męża i utracie ojca, jest pewna, że nic dobrego nie może ją już spotkać w życiu, jednak myli się w tej kwestii bardzo ...
Życie nabiera kolorów, kiedy poznaje Seweryna, razem spędzają czas chodząc na koncerty, rozmawiając, spacerując po parku. Momo dzięki niemu czuje się z dnia na dzień coraz lepiej i pewniej. 
     W książce Nataszy Sochy pojawiają się również wątki ojca Momo, który pewnego dnia wyszedł i już nigdy nie wrócił, sprawa jego zaginięcia nigdy nie została wyjaśniona. Wątek ten trwale pojawia się w całej powieści obyczajowej i tutaj zmierzam ku rozwiązaniu zagadki mężczyzny pojawiającego się w snach młodej kobiety. Momo postanawia wyjechać do Wenecji? Dlaczego tam? Miejsce to bardzo często pojawia się w jej snach, gdy główna bohaterką mimo ponagleń rodziny postanawia udać się do Wenecji, poznaje mężczyznę w zielonym swetrze, jest nim, ku zdziwieniu ojciec Momo, jej ojciec.


     Jakie wnioski pojawiają nam się po przeczytaniu książki? 
Święta Bożego Narodzenia zachęcają nas do przemyśleń, rozważań nad sensem naszego życia, obecności w nim naszej rodziny, to czas który powinien być dla nas piękny, on również zmienia się dla Momo. Poznaje mężczyznę, z którym spędza szczęśliwe chwile, odzyskuje także ojca, który zaginał przed laty, lecz teraz się odnalazł i to dzięki snom, o których większość mówiła, ze są bez sensu i nie powinniśmy w nie wierzyć. Te sny, są tajemnicze, a książka oparta jest na atmosferze świątecznej, wprowadza nas w tę czas nadchodzących świąt. 
Książka Nataszy Sochy warta jest uwagi, w sposób dość łatwy ukazuje relacje miedzy ludzkie, ale nie obcy jej jej również humor. Myślę, że jest odpowiednia lekturą na zimne i długie wieczory. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, ale w pozytywnym aspekcie tego słowa. Było mi szkoda Momo, która była nieszczęśliwa, jednak odnalezienie ojca sprawiło, że jej życie nabrało kolorów.

   
  
    

Powinność czy pasja - znajdź swoje powołanie i podążaj za nim

Powinność czy pasja - znajdź swoje powołanie i podążaj za nim 

ang. tutuł: The Crossroads of Should and Must: Find and Follow Your Passion

liczba str. 164




Witajcie!



     Przychodzę dzisiaj do Was z nietypową i oryginalną książką, Elle Luny. To nie tylko książka, można uznać, że jest ona w pewnym sensie życiowym poradnikiem, w którym autorka pragnie przedstawić nam, wskazać drogę, jak powinniśmy postępować, aby osiągnąć szczęście.
Każdy z nas, w pewnym momencie swojego życia staje na "życiowym bezdrożu" i musi wybrać jaką drogą będzie kroczył. Elle Luna wskazuje nam dwie możliwości, możemy wybrać ścieżkę przymusu albo jak kto woli powinności. Jak autorka tłumaczy te dwa kierunki?




" Powinność to symbol oczekiwań, które inni ludzie formułują w odniesieniu do naszego życia.

Zatem, możemy sobie zadać pytanie, co to właściwie jest?

" Powinność to zatem wszystko, czego spodziewają się po nas inni. Czasem chodzi o coś bardzo drobnego, pozornie nieszkodliwego - o prośbę, którą łatwo jest spełnić. Na przykład " Powinieneś koniecznie posłuchać tej piosenki,  [...] Wybierając powinność, postanawiamy wyrzec się siebie w imię kogoś lub czegoś innego."

Wybierając drogę powinności jesteś w stanie zrezygnować z wielu rzeczy, w tym także poświęcić się dla innych. Teraz nasuwa się pytanie, czy krocząc tą drogą będziemy szczęśliwi? Istnieją dwie odpowiedzi na to pytanie, tak lub nie. Jeżeli zdecydujemy się na drogę powinności z własnej nieprzymuszonej woli, będziemy szczęśliwi i tu tkwi klucz do szczęścia.
Jest jeszcze drugi kierunek, o którym wcześniej już wspomniałam, czyli droga przymusu. Za autorką powinniśmy tłumaczyć go tak - " Przymus to symbol naszej tożsamości, naszych przekonań. Symbol tego, co robimy, gdy zostajemy sami z naszym najgłębszym i najprawdziwszym ja. To coś, co do nas najsilniej przemawia. To nasze przekonania, pasje. palące potrzeby i pragnienia".



To coś, co jest w nas. Przymus może być zarówno zewnętrzny, kiedy ktoś karze nam coś zrobić, np mama każe dziecku odrobić lekcje, albo wewnętrzny, kiedy my wewnątrz siebie czujemy, że powinniśmy się uczyć, odczuwamy potrzebę kształcenia się, czy poznawania coraz to nowych rzeczy w szkole, bądź nawet na uczelni, a także w pracy, gdzie poznajemy nowych ludzi, uczymy się, zbieramy doświadczenie.

     Elle Luna jako przykład przymusu, okazuje postawę znanego nam zapewne, Vincentego Wan Gogha, który wybrał przymus, ponieważ cały czas malował i z tym związał swoje życie, mimo że świat nie akceptował tego. Zgadzamy się z autorką książki, Gogh malował, gdyż wybrał drogę przymusu, ale przymusu wewnętrznego, malował nie tylko pędzlem, ale i sercem i to było jego szczęście.



Kolejnym aspektem, który porusza autorka książki  Powinność czy pasja - znajdź swoje powołanie i podążaj za nim, jest powinność jako przymus w fazie nauki. Ten aspekt pierwszy raz pojawia się w naszym dzieciństwie, wiąże się to bardzo ściśle z rolą rodziców, którzy sie o nas martwią, dbają o nas, a my powinniśmy ich słuchać.

Podsumowując te rozważania, musimy stwierdzić, że każdy z nas ma wolną wolę, na początku naszego życia, opiekują się nami oczywiście rodzice, ale jest to tymczasowe, kiedy czujemy się już na tyle dorośli, ze możemy wybrać własną drogę w życiu, decydujemy się na ścieżkę przymusu bądź powinności. To odpowiedzialna decyzja, bardzo silnie jest ona związana z naszym charakterem, ze sposobem radzenia sobie z przeciwnościami losu, ale także nasza odwaga pełni tu bardzo dużą rolę.


Autorka książki Elle Luna bardzo ciekawie ukazała nam świat przymusu i powinności, powołując się przy tym na znane nam osoby, czy to aktorów, malarzy, artystów, będących w pewnym sensie autorytetami dla nas - ludzi.

     Książka jest wykonana bardzo oryginalnie, już na pierwszy rzut oka zauważmy, ze jest bardzo kolorowa, zawiera wiele rysunków, które nie znajdują się w niej bez powodu, każdy z nich, niesie za sobą jakieś przesłanie. To poradnik, w którym, my czytelnicy możemy tworzyć własne zapiski, na przeznaczonych do tego stronach. Uważam, że całość książki jest warta uwagi, nie jest to lekka lektura, ponieważ wymaga skupienia i obeznania w świecie, ale Elle Luna prowadzi nas i dzięki temu poradnik życiowy staję się jeszcze bardziej ciekawszy.     























wtorek, 7 listopada 2017

Światło, które utraciliśmy Jill Santopolo



Światło, które utraciliśmy Jill Santopolo 




tytuł ang. The Light We Lost
wyd. Otwarte
rok wydania 20017
ilość stron - 347







" Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji.  I zbyt krótkie, by nie być razem. Wkrótce Jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję." 

Tak pokrótce rysuje się fabuła książki Jill Santopolo Światło, które utraciliśmy . Oczywiście, gdy rozpoczynamy lekturę i mamy z sobą już kilka stron tej powieści zastanawiamy się o czym ona właściwie jest, czego dotyczy. To potrzebne pytania, które dają nam wiele do myślenia, dlaczego ? Wniosek jest prosty, zatem autorka w przejrzysty sposób ukazuje nam piękną miłość, jak kwiat rozwijającą się między Lucy i Gabem, zwraca uwagę na wartość uczucia, dzięki któremu nie czujemy się samotni. Miłość ta ukazana jest na kanwie wydarzeń, które miały miejsce 11 września 2011 roku, podczas ataku terrorystycznego na wieże WTC. Nam czytelnikom mogłoby wydawać się, że wszystko wtedy było takie proste, bo przecież ludzie nie myśleli o miłości, tylko o bezpieczeństwie swoim i swojej rodziny, ale czy to piękne uczucie nie daje nam bezpieczeństwa, myślę, że w tej kwestii byłyby różne odpowiedzi, ale wróćmy do lektury. 
           




Gdy Lucy dowiaduje się, że Gabe podjął się pracy  jako reporter na Bliskim Wschodzie, załamuje się, jednoczenie zdaje sobie sprawę, że związki na odległość nie przetrwają próby czasu, boi się, że straci ukochanego i przeczucie Lucy się spełniają, kontakt z Gabem urywa się, mejlują ze sobą coraz rzadziej, mimo to młoda kobieta martwi się o ukochanego, tam w kraju ogarniętym wojną może grozić mu niebezpieczeństwo. Poza Gabem w życiu Lucy pojawia się również inny mężczyzna, a jest nim Darren, który bardzo przypomina Gaba, jest dla niej kochanym, wspierającym ją mężczyzną. W końcu przychodzi czas, kiedy to Lucy zaręcza się z Darrem, później tak jak w życiu niemal każdej kobiety pojawiają się dzieci, praca przechodzi na inne tory, teraz w centrum zainteresowania jest dziecko i rodzina. Mimo, że Lucy jest szczęśliwa, przynajmniej tak jej się wydaje, to często myśli o pewnym reporterze, który pracuje na Bliskim Wschodzie, tak jak możemy się domyślać jest nim Gabe. Zbieżność pewnych niebezpiecznych sytuacji doprowadza do wypadku, w którym jej ukochany zostaje dzieżko ranny, ona jako jedyna, wspomniana w testamencie, jest zobowiązana przyjechać do szpitala i zadecydować o życiu młodego reportera. Dla Lucy to ciężki czas, bardzo to przeżywa, w tym czasie dowiaduje się, że dziecko, które nosi pod sercem jest dzieckiem Gabe, więc ból ogarnia ją jeszcze większy, ale stara się być silna i żegna Gabe, choć z żalem i pustką w sercu. 
          Czy polecam książkę? Tak, polecam tę książkę, jest to powieść nie tylko o miłości, przyjaźni, ale o uczuciu na tle wątku terrorystycznego, którym w tym przypadku jest atak na wieże WTC. 
Czyta się ją szybko, to przyjemna i lekka lektura, choć są momenty wzruszające, więc dobrze jest mieć przy sobie chusteczkę na otarcie łez. Jeżeli lubicie wątki miłosne, powieści obyczajowe, to ta książka jest dla Was. 

















Polecane

Droga Karolino Kristy Woodson Harvey

SŁOWA KLUCZOWE

miłość, nadzieja, początek, koniec, uczciwość, radość, przyjaźń, matka i córka, rodzina, ona i on