środa, 14 marca 2018

Projekt miłość Karoliny Krauze



"Projekt miłość" Karolina Krauze 


wysd. Flow books 

liczba str. - 272






Krauze w swojej książce porusza tematy delikatne z pewnych względów zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny. Dotykają one momentów rozstania, tak przykrych dla każdego z nas, ale nie tylko. Z każdej sytuacji jest wyjście, należy tylko je znaleźć, dla Karoliny Krazue  to proste, może dlatego, że ona tez wiele przeżyła w swoim życiu, mimo to nigdy w siebie nie zwątpiła. Rozstanie z ukochanym wiele ją nauczyła i to właśnie w książce „Projekt miłość” chce nam pokazać jak radzić sobie ze stratą ukochanego lub ukochanej, ale to na co największy nacisk kładzie autorka to życiowa energia, wiara w siebie, bo przecież wszyscy jesteśmy wartościowi, a każdy z nas ma inne cele i jest innym człowiekiem, dlatego świat jest taki ciekawy i powinniśmy o tym pamiętać.
               Na wstępie swojego poradnika mówi o współczesnych kobietach, przestawiając dzisiejsze kobiety jako pogubione, w życiu, w swoich celach, dla których główną wartość mają pieniądze, przez co nie zauważają swoich bliskich, nie zwracają uwagi także na problemy wokół nich, albo po prostu nie chcą ich widzieć. Jednak podkreśla,  kobiety zajmujące się tylko domem,  zawężają swoje horyzonty, nie poznają ludzi, są zamknięte w czterech ścianach. Zatem jak powinna żyć kobieta współczesna? Powinna dbać o swoją rodzinę, ale też spełniać się zawodowo, czy mieć jakąś pasję, podkreśla, że to ważne.
               


Jak zaznaczyłam na wstępie w „Projekcie miłość” Karolina Krauze przedstawia nie tylko kobiety, ale także mężczyzn. Mówi o nich nie tylko w samych superlatywach, ale także ukazuje ich kilka typów jak np. maminsynek, wieczny imprezowicz, Casanova, uzależniony, wieczny kawaler, Piotruś Pan, to jedne z kilku, o których wspomina, jaki jest cel autorki? Myślę, że jako kobieta doświadczona życiowo stara się przybliżyć nam, czytelniczkom – jacy bywają faceci. Są kochający, ale nie każdego mężczyznę stać na odwagę i opiekę nad kobietą i swoją rodziną, cześć z nich to po prostu wieczni kawalerowie, którzy uciekają od tego obowiązku. I tu nasuwa nam się kolejne pytanie: jak sobie radzić, gdy ktoś nas zostawi? Na pewno nie jest rozwiązaniem zamknięcie się w domu, albo wręcz odwrotnie poddanie się pracy w celu zapomnienia, należy ich za głosem rozsądku, i chociaż może to nie jest łatwe, to trzeba się starać, a pomoże nam  w tym również, a może przede wszystkim swoja rodzina.




               Polecam książkę „Projekt miłość” Karoliny Krauze nie tylko zdradzonym, skrzywdzonym przez swojego partnera czy partnerkę, ale dla wszystkich ciekawych opinii Karolina, autorki także blogu rozwiedzona.pl. Poradnik napisany jest prostym językiem, czyta się go dosyć szybko, przy czym jest ciekawy i możemy się z niego wiele dowiedzieć o związku, mężczyznach i kobietach. Lektura odpowiednia przy kawie, w piękny i także zimowy wieczór.

czwartek, 15 lutego 2018

Historie kuchenne



"Historie kuchenne"


strony - 412
wydawnictwo - Bernardinum 


 



Ta pękną książka autorstwa Barbary Czaykowskiej–Kłoś to chyba najpiękniej i najdokładniej oprawiona książka, jaką do tej pory widziałam. Twarda oprawa książki sprawia, że książka jawi nam się nie jako książka kucharska, ale nawet jako encyklopedia kucharska. Wyjątkowe zdjęcia potraw i fotografie rodzinne samej autorki tylko dodają tej pozycji wartości artystycznych.

Już na wstępie autorka przedstawia nam, że dla jej rodziny teraz i przed laty wspólne gotowanie i przygotowywanie potraw to nie tylko obowiązek i codzienna czynność, lecz rodzinny rytuał, który łączy się z bliskością, ale przede wszystkim ze szczęśliwym spędzaniem czasu, przy czynnościach, które tak lubimy, z czasem stają się one nasza pasją. Jednocześnie Barbara odwołuje się do współczesnego odżywiania Polaków, którzy w biegu, czy na szybko posilą się pizza lub wegańska zupką, zanika tutaj ten dar kulinarnych umiejętności.
Autorka bardzo dokładnie opisuje proces przygotowywania chleba, na zakwasie z dodatkiem masła klarowanego, a nie sztucznego. Co świadczy o tym, że Barbara stawia w swojej kuchni na zdrowe i pożywne produkty. Podkreśla, że tego wszystkiego nauczyła ją mama, a większość przepisów są starsze niż ona. I tak na początku przedstawia nam sposób przygotowania pysznego, delikatnego torcika napoleońskiego cioci Zosi, oczywiście z dodatkiem karmelu. Wszystko to wygląda przepysznie!

Autorka książki „Historie kuchenne” opowiadam nam, czytelnikom o gospodarstwie, które przed laty prowadzili jej rodzice, wtedy hodowali kury, indyki, kaczki i pelikany – białe, dostojne i ociężałe. Oczywiście przeznaczone one były na posiłki, ale sam rytuał hodowli był wyjątkowy. Poza potrawami typowo mięsnymi – kotlety schabowe, zraziki, sznycle cielęce, wołowina z przepisu cioci, żeberka cielęce, pieczeń z drobiu, znajdziemy tez w tej książce kucharskiej przepisy na ciasta – serowy torcik, sernik, szarlotka. Oczywiście nie mogła też pominąć pyszne i zdrowe konfitury z własnych owoców, a także nalewki z mlekiem i karmelem, z kwiatów mniszka, porzeczkowych liści. Wszystko to brzmi i wygląda smakowicie! Wszelkiego rodzaju kluski, kluseczki, pierogi, placki po węgiersku, to kolejne potrawy, o których opowiada nam Barbara Czaykowska-Kłoś. Nie zabraknie także ciekawostek kulinarnych dla dbających o linie, w tym przepyszne, kruche musli z owocami, owsianki i kaszki.

            Wszystkie omawiane potrawy są na bazie naturalnych i zdrowych składników, nie ma w nich chemii, ale książka „ Historie kuchenne” to nie tylko słodkie, kwaśnie i gorzkie potrawy, ale to historie kulinarne przeplatane z historia rodziny i samą historia Barbary
Czaykowskiej-Kłoś. Dodatkowo książka jest przepięknie oprawiona, a zdjęcia potraw tylko dodają jej uroku. Myślę, że zaciekawi nie tylko koneserów gotowania, ale też tych, którzy dopiero chcą się nauczyć przyrządzać różnego rodzaju potrawy.        

Zabrałam brata dookoła świata


"Zabrałam brata dookoła świata" 


str. - 254

wydawnictwo - Bernardinum 










„Zabrałam brata dookoła świata to bardzo przyjemna książka”, wspólna autorstwa całej rodziny Łopacińskich, a więc Lusi, Wojtka, Elizy oraz Wojciecha. Jest to już druga cześć wyprawy, która odbyła się na terenie Ameryki Południowej. Tak więc młoda rodzina prowadzi nas czytelników po obszarach Ameryki, najpierw widzimy ich w Peru, w San Salvador, gdzie zatrzymują się u tamtejszej rodziny, która przyjmuje ich nad wyraz miło. Razem z nimi spędzają czas, wybierają się na ryby, spacerują, podziwiają nawet starą konstrukcję mostu, patrzą na nie i zastanawiają się, jak można było je w ogóle wybudować. To są przemyślenia rodziny Łopacińskich, cała książka jest bogata w tego rodzaju dygresje. W Limie poznają pracowników polskiej ambasady, cieszą się, że w końcu po tak długim czasie słyszą język polski. Kolejnym etapem ich podróży jest Boliwia, tam wspinają się na szczyty, jeżdżą rowerami po górskich ścieżkach, wymagających dużego zaangażowania fizycznego, mimo to są szczęśliwi. Później Chilie i tu zaczyna się kolejna przygoda, która rodzina Lusi, Wojtka, Elizy i Wojciecha zapamiętają na zawsze. Tam, autokarem udają się w podróż do La Serena, prowadzą degustacje w restauracji Valle de Elqui i Pisco, tam poznają smaki wytrawnych alkoholi, na bazie cydru i owoców cytrusowych. Udaje im się zwiedzić fabrykę win, zostają oprowadzeni po miejscach gdzie wina są przechowywane, wszystko to dla tych młodych ludzi jest nowe i zatrzymują to dla siebie, jako nowy bagaż doświadczeń. Kolejny przystanek to Argentyna, tam cicho marzyli o tym, aby na własne oczy zobaczyć Antarktykę, czyli obszar poprzedzający Antarktydę. Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, rodzina bała się, że spędzi je sama, jednak udało się, święta przeżyli razem z rodziną pani Marii w Bueno Aires, w Ośrodku Katolickim. Razem ze wszystkimi łamali się opłatkiem i składali sobie życzenia. W Urugwaju postawili na jedzenie, próbowali tamtejszego jedzenia, płynęli także Katamaranem, zapełnionym po brzegi turystami. Widzieli Cataratas największy wodospad świata. W Argentynie Eliza zainteresowała się kopalnią, z której wydobywane były szlachetne kamienie. Oczywiście musieli zobaczyć je na własne oczy. Wielkie było ich zaskoczenia, gdy spostrzegli wielkie kamienie. Jako ostatni cel swojej podróży zostawili sobie Brazylie i słynną plażę Copacabana, tam zostali poczęstowani drinkami z palemką, a przy okazji spaceru mogli podziwiać stadion, na którym kiedyś grali Maradona czy Pele.
Czego nauczyła rodzinę Łopacińskich podróż po Ameryce Południowej? Na pewno dzięki tej podróży poznali trochę świata, nowe kultury, ale przede wszystkim ludzi, którzy okazali się dla nich wielkoduszni, dobrzy, dając im dach nad głową, czy coś do jedzenia. W tak długiej podróży mogli liczyć nie tylko na siebie, ale też na innych ludzi. Nie sposób opisać wszystkiego co zobaczyli: lodowce, góry, wodospady, rwące rzeki, czy plaże i kopalnie. Wszystko to było piękne, jako rodzina dla wielu tamtejszych ludzi - byla wzorem do naśladowania, wyjątkowe są relację łączące rodzinę Łopacińskich.          

czwartek, 18 stycznia 2018

Czerwony Parasol Wiktor Mrok

Czerwony Parasol Wiktor Mrok 


liczba str. - 592
wyd. - Initium








      Gdy pierwszy raz wzięłam książkę Wiktora Mrok „Czerwony Parasol” zaintrygował mnie sam jej tytuł i oczywiście okładka. Co może mieć wspólnego lek, ampułka, paszport i sam tytuł Czerwony Parasol, do tego główną bohaterką jest siedemnastoletnia Tatiana. To były moje pierwsze myśli, jednak książka okazała się naprawdę bardzo ciekawa. Sam pomysł żeby podzielić książkę na pewne rozdziały, który każdy z nich przedstawia dane wydarzenie, spotkanie, czy jakaś ważną akcję, z konkretną datą jest już oryginalnym pomysłem. Czytelnik dzięki temu przemieszcza się w czasie, poznaje punkt widzenia zarówna Tatiany i Igora jak i organizacji Czerwony Parasol, lub innych członków, którzy dążą do tego, żeby zdobyć to co ukrywa ta młoda dziewczyna. Tak jak na thriller przystało są w całej książce momenty nagłych zwrotów akcji, zatrzymania jej lub przyspieszenia, kiedy w Sztokholmie Tatiana broniąc się przed intruzami, ucieka przed Spenglerem, albo na statku, gdy udaje jej się odpłynąć i po raz kolejny  wykazać się sprytem. Nie jest w tym jednak sama, wspierał ją i wspiera Igor, jeden z członków Czerwonego Parasola. Ona bardzo go kocha  i jako młoda dziewczyna, gdy po powrocie do domu widzi zamordowaną cała rodzinę, zarówno tatę, mamę jak i młodszą niewinną siostrę, przeżywa szok i pewnie gdyby nie Igor, w którym się zakochała ze wzajemnością nie poradziła by sobie z tym, nie dała by rady. Razem mieszkają, młoda Tatiana na początku nawet postanawia rozpocząć pracę jako nauczycielka gimnastyki, by choć trochę przypomnieć sobie ten etap życia, gdy trenowała gimnastykę, cały czas przypomina jej to o byłej trenerce Carycy, która ją chroniła, szkoliła gdyby ktoś chciał ją zaatakować, czy nawet pozbawić życia. To trudny czas dla Tatiany i zapewne nikt z nas nie chciałby się znaleźć na miejscu bohaterki, z dala od domu, od rodziny, i z bólem po stracie najbliższych. 








Bardzo to wszystko przeżywa, jednak świadomość, że jej ojciec mógł prowadzić nielegalną działalność przez którą naraził całą rodzinę na niebezpieczeństwo nie daje jej spokoju, życie w strachu, powoduje, ze dziewczyna z każdym dniem czuje się coraz gorzej, nie bierze już narkotyku, który do tej pory miała od Carycy, musi radzić sobie sama, wspiera ją Igor, bez niego już dawno by się poddała. On jako członek Czerwonego Parasolu pomaga jej, uczy ją, jak powinna rozmawiać z ludźmi, by nie zauważali i nie rozpoznali jej uczuć, wrażeń czy strachu, czuje się przy tym pewna i nawet Spengler jako przywódca organizacji, która ja śledzi traktuje ją bardzo poważnie, choć większa cześć ludzi z jego zespołu uważają Tatiane za małolatę, lecz w tym względzie bardzo się mylą. Głównej bohaterce udaje się rozwiązać zagadkę śmierci ojca i całej rodziny, on jako naukowiec współpracował z firmami amerykańskimi nad wieloma doświadczeniami i eksperymentami, lecz gdy zrozumiał, że jest to niebezpieczne, postanowił się wycofać, a było już za późno, w konsekwencji cala rodzina Tatiany została zamordowana. Po tym wydarzeniu i wyjaśnieniu sprawy Tatianie udało się odzyskać pieniądze i od tej pory mogła odetchnąć w spokoju, gdyż była bezpieczna. Książka, według mnie jest ciekawa, ucieczka głównej bohaterki, zagadkowe dokumenty, czy leki sprawiają, ze czytelnik jest zainteresowany co będzie dalej. Jest to thriller nie tylko dla fanów thrillerów, ale dla wszystkich, którzy chcą oderwać się od utartych schematów, czy powtarzalnych pomysłów w fabule. 



Jedną nogą w niebie Izabela Frączak




"Jedną nogą w niebie" Izabella Frączak 



➥liczba str - 296

➦wyd. - Prószyński i S-ka



Być jedną nogą w niebie ... 
czyli jak w raju...





Życie w stajni w Pieńkach, to tak jakby się wydawało, nie jest wcale takie proste. Główna bohaterka książki już w III tomie Stajni w Pieńkach stara się jakoś sobie radzić w prowadzeniu gospodarstwa, głównym jej celem jest wyprowadzić stajnie na prosta jeżeli chodzi o same finanse, ale także chce nawiązać jak najlepszy kontakt, z honorowymi mieszkańcami stajni – pięknymi, zadbanymi końmi. To duże wyzwanie i niesie za sobą wiele problemów, wyrzeczeń, ale też miłości i oddania ze strony tych pięknych zwierząt. Nie sprzyjają jej przy tym problemy sercowe, przez co w samotności musi sobie radzić ze stadniną. Jej najlepsza przyjaciółka spodziewa się dziecka, więc Magda z jej strony nie może liczyć na pomoc.






Podczas lektury tej książki często stawiamy się na miejscu młodej kobiety i staramy się ją zrozumieć, jednocześnie mamy nadzieję, że wszystko się ułoży zarówno w prowadzeniu samej stadniny jak i w życiu głównej bohaterki. Gdy pewnego dnia rano budzi ją przerażona Alicja, a ona wstając z łózka zauważa, że brodzi po kostki w  wodzie załamuje się, nie stać ją przecież na codzienne wydatki związane z prowadzeniem gospodarstwa, a tu takie coś… razem z pracownikami udaje jej się wyprowadzić kanie w bezpieczne miejsce i doprowadzić stadninę i dom do porządku, ale to wszystko to dopiero początek zwiastujących problemów. Koszty powodzi doprowadzają Magdę do załamania, a gdy dowiaduje się, ze to wszystko stało się z jej powodu traci całkiem wiarę w siebie, lecz niepotrzebnie. Zaraz po tym wydarzeniu do stadniny przybywają goście, którzy pragną nakręcić film, co wiąże się z dużą dawką pieniędzy, którą będzie mogła zaoszczędzić dla stadniny i całego gospodarstwa, dzięki temu konie będą mogły przejść szkolenie i będzie więcej chętnych na jazdy, zarówno ze strony dorosłych jak i dzieci. W tym czasie również jej przyjaciółka rodzi dziecko, które z początku pragnie oddać rodzicom adopcyjnym, lecz w ostatniej chwili zmienia zdanie i mały Jaś zostaje z nimi, sprawia, że do stadniny w Pieńkach znowu wraca śmiech i radość. Również w sercu Magdy pojawia się iskierka radości.

Książka „Jedną nogą w niebie” to lekka propozycja czytelnicza, odpowiednia na takie mroźne i zimowe wieczory jak ten. Myślę, że zainteresuje każdego, ja wybrałam ją głównie z wielkiej miłości do zwierząt, jakimi są konie. Serdecznie polecam!  

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Wydawnictwo ze słownikiem



Wydawnictwo ze słownikiem 

A Christmas Carol - Charles Dickens
liczba str.  222
Pollyanna - Eleanor H. Porter
liczba str. - 362









Opowieść wigilijna (A Christmas Carol) Charlesa Dickensa jest opowieścią w sam raz na te mroźne poświąteczne wieczory. Ma ona wyjątkową formę, jest napisana w języku angielskim, ale to nie wszystko, ponieważ zawiera elementy, które zachęcają nas do nauki języka angielskiego, a z których najważniejszy jest słowniczek oraz bank słów. Boicie się, że nie poradzicie sobie z czytaniem książki w obcym języku? również tutaj wydawnictwo o to zadbało, możecie wybrać książkę z odpowiednim dla siebie poziomem języka angielskiego. Opowieść wigilijna przewiduje poziom B1/B, więc myślę, że w sam raz dla was!
Należy tutaj również wspomnieć o jeszcze jednej istotnej rzeczy, książka napisana jest dość wygodną czcionką, czyli odpowiednią, zarówno dla tych, którzy lubią trochę średnie wielkości czcionki i te większe. Dlaczego tu o tym wspominam?

To bardzo ważne! Dzięki temu, łatwiej jest nam zrozumieć sam tekst książki, a pogrubione i wyróżnione wyraz przyciągają naszą uwagę, zatem sprawiają, że sięgamy do słowniczka i w ten sposób zapamiętamy nowe słówka. Jeżeli nie wiecie jak rozpocząć albo jak kontynuować naukę języka angielskiego koniecznie musicie sięgnąć do książki ze słownikiem. Poza wyjątkową formą książki A Christmas Carol , musimy zwrócić również uwagę na główne wartości jakie ze sobą niesie, a więc jest to powieść o  przebaczeniu, szukaniu własnego miejsca w świecie oraz cieple rodzinnego domu, którego głównemu bohaterowi Scroogowi brakowało.  










Pollyanna autorstwa Eleanor H. Porter to jedna z wielu książek ze słownikiem wydawnictwa ze słownikiem. Nie zastanawiaj się, koniecznie po nią sięgnij. Opowiada o historii dorastania małej dziewczynki, które po śmierci ojca trafia pod opiekę surowej ciotki, która pokazuje dziewczynce, że jej nie znosi, jednak to tylko pozory, gdyż w rzeczywistości bardzo się o nią troszczy, w końcu są rodziną i muszą wspierać się nawzajem.  



Pollyanna to radosna dziewczynką, która wprowadza do domu ciotki ciepło, miłość, zaufanie, a przede wszystkim radość. Poza pięknem zewnętrznym  książka ma wyjątkową formę, jest książką ze słownikiem, napisaną w języku angielskim, posiada słowniczek, dzięki niemu w miarę szybko i sprawnie możemy znaleźć tłumaczenie konkretnego słówka, które nas interesuje, a które sprawia nam pewne trudności językowe. Każdy rozdział książki jest wyszczególniony, nie tylko rodzajem pisma (różne wielkości czcionki), ale także krojem fabuły, dzięki temu książka staje się lepiej czytelna, zwłaszcza  w obcym języku.

niedziela, 17 grudnia 2017

Droga Karolino Kristy Woodson Harvey



Droga Karolino 


tytuł ang. Dear Carolina

liczba str. 384 

wydawnictwo Dreams 




Kristen Woodson Harvey jest autorką książki Droga Karolino. Jest to piękna powieść poruszająca tematykę najważniejszych wartości w życiu, miłości do drugiego człowieka, przebaczenia, jakże pięknego i wrażliwego uczucia matki do dziecka. Niewielu ludzi w dzisiejszych czasach zwraca uwagę na więzi rodzinne, w erze braku czasu, ciągłego zabiegania – te aspekty stają się znikome. 


Autorka Kristen Woodson Harvey bardzo ciekawie przybliża nam tę tematykę, ukazując jak może wyglądać i jak zapewne wygląda życie matki, jednej urodzonej i wychowanej w bogatej i zamożnej rodzinie, gdzie warunki finansowe nie stanowią przeszkody, oraz młodej dwudziestoletniej dziewczyny, która ledwo wiążę koniec z końcem, pochodzącej z patologicznej rodziny i zamieszkującej przyczepę kempingową. To ją Jodi, Bóg obdarował największym szczęściem, jakim jest posiadanie własnego dziecka. Od momentu urodzenia to ona Karolina była dla niej najważniejsza. Starała się nią opiekować jak potrafiła najlepiej, pragnęła ochronić ją przed złem tego świata, na które przecież narażona była na każdym kroku. Walczyła z tym, z uczuciem i świadomością, że sobie nie poradzi. Dom w postaci starej przyczepy kempingowej nie był odpowiednim miejscem dla noworodka. Judi nie była sama, zawsze wspierał ją jej krewny Graham i jego piękna żona Frances Khaki. Gdy oni od lat starali się o drugie dziecko, ona zaszła w nieplanowaną ciążę z Rickym. Khaki również pragnęła mieć przy sobie drugą pociechę, chciała ofiarować jej swoją miłość, jednak choroba – endometrioza, prawdopodobnie doprowadziła u niej do niepłodności. 



Oczywiście medycyna czasami się myli i tutaj było podobnie, Khaki po tylu latach doczekała się drugiego dziecka. Jodi po długim namyśle podjęła decyzje, że odda Karolinę młodemu małżeństwu, to był piękny gest ze strony dziewczyny, odpowiedzialny i zarazem bardzo smutny. Oni od urodzenia bardzo kochali Karolinę, wspierali Jodi w każdej postanowionej przez nią decyzji, pomogli jej wyjść z nałogu jakim było uzależnienie alkoholowe, ona wierzyła, że Karolinka będzie z nim szczęśliwa i tak się stało. Rosła i wychowywała się w szczęściu i dostatku. Graham jako jej krewny zawsze wspierał ją duchowo i finansowo, pomógł wydać jej pierwsza książkę kucharską, razem przygotowywali zaprawy, które później Jodi razem z Buddym sprzedawała na targu. Zamieszkała razem z nimi, dzięki temu miała kontakt z córeczką, stali się jedną wielką rodziną.


Książką Droga Karolino wywołuje w czytelniku sporą dawkę emocji, wrażeń, pokazuje  miłość matki do dziecka. My jako czytelnicy, wcielamy się w rolę matek, zarówno Jodi jak i Khaki, chociaż mnie osobiście bliższa jest postać biologicznej matki Karoliny, staram się ją zrozumieć, nawet są momenty, kiedy sama stawiam się na miejscu młodej kobiety i wtedy cała historia jest mi bliższa. Powieść Kristy Woodson jest przepełniona smutkiem, ale i szczęściem i pięknymi chwilami. Niekiedy trudno nam oderwać się od lektury, jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądało życie Jodi i jej córki, która zaadoptowali Graham i Khaki. Czy polecam książkę Droga Karolino? Tak! Myślę, że jest to bardzo wartościowa powieść, nie przedstawia „walki” matek o dziecko, lecz na pierwszy plan wysuwa uczucia i życie małej Karolinki. Czyta się ją dość sprawnie i myślę, że wzbudzi pozytywne wrażenia zarówno w fanach powieści obyczajowych jak i biograficznych, czy pisanych w formie dzienników lub pamiętnika. Bo to, co w tej książce zwraca naszą uwagę to forma powieści, która napisana jest w postaci listów matek do głównej bohaterki - Karoliny.       

Polecane

Projekt miłość Karoliny Krauze

SŁOWA KLUCZOWE

miłość, nadzieja, początek, koniec, uczciwość, radość, przyjaźń, matka i córka, rodzina, ona i on